<title_newspaper="Gazeta Robotnicza">
<title_article=""Negatywni..."">
<author_1="Józef Franecki">
<language="pl"> 
<style="press"> 
<year="1954">
<month="2">
<date="1954-02-22">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
— Stacewicz — Jasne towarzyszu, kułak zdecydowany, wróg i rozbijacz spółdzielczości.., z takim tylko walka...
— Ale — wtrącamy — podobno podpisał statut (wiedzieliśmy już, że w Walimiu powstał komitet założycielski i trwają przygotowania do założenia spółdzielni)... jakże to?
Oczywiście — Klimowicz porusza się niespokojnie — chcielibyśmy, by do spółdzielni Stacewicz poszedł, gospodarzy dobrze...
I gdzież tu konsekwencja?
ŚREDNIAK? NIE ŚREDNIAK?
...A ze Stacewiczem sprawa wyglądała tak. Przyszedł list do redakcji — sygnał, że są w Walimiu trudności z założeniem spółdzielni produkcyjnej. Że jest tu pracowity średniorolny chłop Stacewicz, z którego niektórzy aktywiści robią „kułaka" i wroga, że... Słowem postanowiliśmy pojechać, porozmawiać, zobaczyć!
I oto Walim — duża rozciągnięta na długość wieś, otoczona z dwóch stron pięknie ośnieżonymi górami. Typowa zresztą wieś podgórska, której poletka uprawne i łąki porozrzucane   są aa stokach gór. A oto dom i zabudowania Stacewiczów. Jeden i drugi gospodarzą na działkach po 7,5 ha każda, mieszkają w jednym domu wraz z siostrą. Gospodarka — trzeba przyznać — wzorowa. Jeden i drugi ma konia, po 3 krowy (o dobrej mleczności), świnie, trochę drobiu. Konie i krowy choćby na wystawę! Przyznają to ludzie walimscy: — Stacowicze umieją pracować i gospodarzyć, to prawda. Na wszystko są akty nadania, podatki opłacone, zobowiązania wobec państwa wykonane w terminie świadczą o tym zresztą dyplomy uznania i przodownictwa, zawieszone na ścianie w domu Stacewicza.
Koło gospodarstwa trzeba umieć i trzeba chcieć chodzić — mówi Stacewicz.
— Słusznie. A jak tam żyjecie z sąsiadami?
Z sąsiadami — odpowiada — żyje się nieźle. Nie wiem tylko dlaczego niektórzy tu przyczepiają mi łatkę kułaka. Może złość jaka... Wiem, co mówi IX Plenum o wsi, zdaje mi się, że jeśli dbam o swoją gospodarkę, zwłaszcza o hodowlę, jeśli wykonuję swoje obowiązki wobec państwa i z pracy własnych rąk dobrze żyję — to chyba nie jest to sprzeczne z tym, co głosi partia... W słowach Stacewicza wyczuwa się żal jakiś.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
   
</author_1> 
</title_article>
</title_newspaper>